Archive for September, 2007

wow,,,… dobere…..


2007
09.27

  • Share/Bookmark

radości powinność taka, że śmiesznie jest:)


2007
09.19

kiedy wiele się dzieje, pozytywnie ma się rozumieć, niczym się człowiek nie przejmuje, choć wiecznie na nic czasu niema, wtedy też powstaje monotematyczność – najgorzej to zanurzyć sie myślami w fakcie że non stop czasu brakuje. Oczywiście ze bezsensu. Powodów wiele, mierzenie środków na zamiary i tym podobne również, a niekiedy poprostu inaczej sie nie da. To dziwne ale wchłania mnie to wszystko, to dobrze, czy źle może. Czas pokaże, i znowu ten czas, to nie monotematyczność, to jego wszędobylskość, warto zaznaczyć ze to poprostu:) oczywistym wiele sie nam zdaje, ale czy widzimy zawsze to co oczywiste. Chyba nie. Mkniemy przez życie nie zauważając siebie, warto sie zatrzymać i pogadać z samym sobą (nie potrzeba lustra). zdać sobie sprawę z tego co oczywiste i zacząć dążyć do tego. owszem to ciężka praca, co sie z tym wiąże, wiele wyrzeczeń i poświeceń. Czasem brak zrozumienia. Pęd zdaje sie być też czymś oczywistym w naszym życiu. Pewne jest ze jak raz poczujesz pewna prędkość to wolniej juz nie chcesz. Bo po co sie męczyć. jak ze wszystkim zresztą. Dlatego fajnie jest sie rozpędzać, jeno nie można przesadzić co by nie kopyrtnąć paptatajcami do góry. Wracam do rozkminiania i generowania.

moja ekipa, rodzinka taka:

  • Share/Bookmark

jestem monotematyczny


2007
09.12

i znowu o czasie, fajnie było by mieć wiadro z którego można by było go dobierać. Ale nie stety, niema:( nawet szklaneczki. a z drugiej strony, bo wiadomo, że każdy kij ma dwa końce a proca tssssy – brak czasu i totalna pogoń za nim zwłaszcza w przestrzeni scigania mażeń to troche jak sporty ekstremalne. do tego idealnie było by się poddać klonowaniu, ale tu też technologia nas jeszcze zawodzi. Ale pełny luz, siwych włosów nie numeruje już. to też luz::::)

  • Share/Bookmark

czas


2007
09.07

za chwile za zakrętem będzie moment….

  • Share/Bookmark

czasosprint…


2007
09.07

tiaaaa, gonie, gonie za czasem, albo i on mnie próbuje złapać, choć zawsze będzie górą, to jednak zawód Syzyf, sprawia przyjemność:). Piątek, z rana właśnie mamy, mam wrażenie że trafiam z deszczu pod rynne. Znając życie to ja będe tym najgorszym i wogóle i WOGÓLE – do tej roli w oczach co niektórych, mam na myśli kobiety, też już się przyzwyczaiłem. Jak to mawiają, za każdą próbę bycia dobrym, czeka Cię zasłużona kara. łoki doki, niech ktoś pójdzie zmywać podłogi, ja na balkon lece, odpale szluga, bo nie które akcje w życiu człowieka to bzdura.

A tutajki, filmik od Szwedunia:

  • Share/Bookmark