EYE by LIVE czy jak kto woli OKIEM przez ŻYCIE – no ale jak by nie patrzeć – jakim okiem – to z angielska może nie koniecznie lepiej brzmi, ale na pewno lepiej wygląda. to krótkie z życia wyjęte klatki obrazu ruchomego z dźwiękiem praktycznie bez większego montażu, scenariusz do tych chwil pisany jest przez życie, i nie ograniczone pokłady naszej wyobraźni. Historia tego przedsięwzięcia jest jak zwykle wszystko, długa i sięga gdzieś początków 2000 roku, no… 2004 czyli momentu kiedy to przykleiła mi się kamera do ręki i tak pozostała. Od tego czasu pojawiając się to tu, to tam, tak sobie kręcę - i po latach niema co ukrywać, że trochę materiału się zebrało Read the rest of this entry »
EYE by LIVE – generalnie
07.12
to już falstart, raz lejny kole
06.22
raz po raz kolejny, miejmy nadzieje tym razem tak nie chwiejny startuje se ze strona, heee zobaczym jak tam se poradzi ta stronica. genralnie posty tu stare, pamiętające kilka startów, dlatego ten teraz to falstart, a i podejscie w czasie tym do miejsca tego zmienione zostało. i jako, że maintain i zulunation to moje życia zajawy, tak tu będą się jawiły tylko i wyłącznie ze mną zwiazane faktenty. hiii, heeeeeee. graficzka i wogóle rozkmineczka we własna sie rozumieć
hello kityy paradaise
04.07
takie to te nasze czasy, żyć nam w nich przyszło a życie sobie sami tworzymy, układamy każdą decyzją, faktem czy też jego brakiem. szybkie czasy, analizowania samych siebie. wszystko ma jeden cel – najwięcej – i nie koniecznie $. idzesz ulicą, klatką, a nawet i lasem, wszędzie plastik. czy szlak nie trafia. szlakiem można trafić a czy koniecznie tam gdzie chcemy. jaka droga lub co na jej końcu. pytania często bez odpowiedzi. helllo – aszzzzzz, nieznosze wstawek płci pięknej tego typu w języku potocznym, że już nie wspomne że typy mogły by tak też wydusić siebie – frajerstwo – rozumiem jak najbardziej tolerancje bez względu na front, płaszczyznę, przekonania itd. itp., ale czy nie powinny nas momentami powstrzymywać coś Świat nazywa przyzwoitością – no tak cóż to takiego przyzwoitość?? szczerze nie wiem, wszystko jest po i jebane. taaak jesteśmy efektem ubocznym samych siebie i tego co nas otacza, przewidywalni, programowalni, za targetowaniii, mamy konta w banku, na fb, myspace, nk – dostaniemy nowe dowody z “czipem” . częstym tematem – a jakże – naszego codziennego dialogu stają się jedynie odnośniki. linkujemy. stajemy się coraz bardziej zwizytuwkowani. niewolnikami wizerunku, ale już niestety bezosobowi. dzieciaki coraz większą papkę mają w głowie robioną, szkoła, media, tv, cały przemysł, korporacje żyjące z produktu którego klientem jest DZIECKO (nasza przyszłość) non toper kombinuje jak jeszcze lepiej jutro zaprogramować – a cel tylko jeden – najwięcej. rośnie nam pokolenie hello kityy. heeee HELLLLOOOO kurwa, obudzcie się, choć wiem że sam sobie to pisze, a stroną lustro. by w nie spojrzeć nie trzeba nawet widzieć, ktoś to zrobi za nas. słowa tak samo jak świat chosem, chaotycznie sklejam .
rzeczywistość – a co to
rozmowy przy klatki w klatce sprzątaniu
03.30
muzyka:
choc jeżeli mam byc szczery to slucham właśnie tego wałka, przy czym w wersji instrumentalnej: http://www.youtube.com/watch?v=HHTP_adoeZE . mam wrażenie żę należało by się odnieśc do tego co poniżej, tj. treści – choc najpewniej przed samym soba to napewno – bo z wszystkich chorych mniej lub bardziej koncepcji na to miejsce najpewniejszą wydaje się byc tylko jedna, ale łotym może później. Read the rest of this entry »
po raz wtóry….
07.30
sam już nie pamiętam jak wiele razy podchodziłem do tematu. mam na myśli może nawet już nie codzienne, ale w miarę cykliczne aktualizowanie bloga i co? chciałem dobrze a wyszło jak zwykle. ale podobno próbować trzeba, tak więc i staram się. sporo sobie wymyśliłem jak na najbliższy krótki czas, ale może od razu wszystkie nie będe zdradzał. nadal jestem w górach, od czasu do czasu zmieniam miejsce ale nie ustannie jest to w obrębie “jeziora”, i wyprowadzać się stąd nie zamierzam. krótko ujmując za mną spory i całkiem niezły festiwal (choć nie mnie to oceniać), kilka pomniejszych chyba równie dobrych imprez, współpraca z firmą kamieniarską (tak, taaak:), jako doradca do spraw rozwoju), z Fundacją Rozwoju Regionu Jeziora Czorsztyńskiego itd. , a i bierząća ogarniawka pensjonatów, no ale w tym ogromnie różnych projektów i projekcików w które byłem lub jestem zaangażowany zapomniałem o sobie. i Jak historia pokazuje, co czas jakiś przychodzi refleksja w konsekwencji której sam przed sobą postanawiam poprawę. już nawet nie mam ochoty pisać że od teraz codziennie np. się coś tu będzie pojawiało – mam nadzieję – ale ona podobno matką głupich. ale pozostawmy to faktą. nie ma co się rozpisywać, notabene powinieniem być już w drodze do Chc, celem porozmawiania z pewnym Urzędem, a jeszcze musze plakacik jeden i drugi ogarnąć i takie tam szczególiki….