
heee, zawsze miło wspominam każdy pobyt za wielką wodą. ten akurat sie tak przypadkiem w sumie poskładało, że na grubym rapie przebiegł, śruby w skokowym miałem więc na deskorolce nie upalałem, to za hulanie z prawdziwym 206 rapem się zabrałem. no, w sumie tak było, dzień w dzień z lokalesami na doooobrrrrym rapie, sporo zobaczyłem, sporo poznałem, samo dobro. a człowiek którego możecie zobaczyć na tym cut’cie to jeden z całej tamtejszej wielkiej ekipy z którą miałem przyjemność (więcej…)