w sumie miałem zamiar sporo napisać, ale niemam siły, w głowie pozostanie, z czasem przeleje, fotki może nie ciekawe, ale dość mocno powiązane z tytułem i oceanem myśli w tej materii..




po pErostu życie
w sumie miałem zamiar sporo napisać, ale niemam siły, w głowie pozostanie, z czasem przeleje, fotki może nie ciekawe, ale dość mocno powiązane z tytułem i oceanem myśli w tej materii..




2:35 pm. w jakim nam świecie, bez względu na szerokość i długość geograficzną przyszło żyć? w beznadziejnym. „DON’T KILL THE MUSIC” – napisik który krąży w tej chwili w prawym górnym rogu telewizorka na który patrzę, zaraz pod logiem MTV. i wiecie co, właśnie takie paradoksy dzisiejszego wspaniałego świata totalnie wycinają mnie już na poziomie brudu przy powierzchni podeszwy butów. w pierwszej rzucie szybkiej myśli nasuwa się pytanie: „Jakiej muzyki” przecież na tym kanale poza grubo rozbudowaną opcją „reality show” tak naprawdę już nic innego nie możemy zobaczy. w drugim potoku myśli przytacza człowiek to co pamięta jeszcze z przed wielu lat, to stare dobre MTV z YO RAP’S na czele. Lubię przywoływać pewne uniwersalne myśli, jak: „każdy kij ma dwa końce, a proca trzy”. nasz lokalny, polski „szoł bisnes” zapomniał o ambicjach. wiadomo statystyki, analizy itd. wskazujące na popyt w zakresie muzyki i ogóle zainteresowań konsumenta. wracając do tematu, a konkretnie tego naszego ‘szoł biznesu’ lokalno polskiego i wszelkiego rodzaju podpórek w postaci badań rynku, którymi kierują się stacje radiowe i TV określając własny profil muzyczny. Rozumiem wszystko, naprawdę, sam całe życie staram się opierać o fakty. Faktem również jest to że nic tak nie wpływa na poczucie i osłuchanie ludzi jak massssssssmedia szeroko pojęte, których podstawową funkcją winno być oczywiście kolportowanie informacji związanych z funkcjonowaniem państwa, gospodarki itd. oraz EDUKACJA….. i na tym zakończę. DLACZEGO?????? bo nic nie jest w stanie rozśmieszyć mnie tak bradzo jak napis: ‘DON’T KILL THE MUSIC’ na kanale telewizyjnym MTV, który notabene ma na dzień dzisiejszy największy wkład w zabijanie muzyki, której notabene mało co na dzień dzisiejszy. To trochę tak jak na siłę korporacje tytoniowe mówią ‘NIE PAL’:) w sumie to jeden z milionów paradoksów naszego świata. sama jednostka raczej nie, ale zjednoczona, na pewno może się temu przeciwstawić. Żeby było jasne, nie mówię nie globalizacji, mówię nie o głupocie i wyjaławianiu społeczeństwa.
dobranoc wszystkim,…….
do tego wszystkiego pitolę literówki i błędy ortograficzneJ
ale za czym pytam. za samym sobą, cisnie sie na usta. za własnymi mażeniami, myślami, sumieniem i poczuciem indywidualnie zrozumianego życia. człowiek budzi się każdego dnia z pęlną głową – najgorzej kiedy tą pełnią jest pustka. Potocznie nazwał bym nią chaos, który jest nieodłącznym towarzyszem w życiu każdego. podejmując próbę oderwania się od schematów codzienności, równierz w takowy możemy popaść. do czego zmierzam, wudaje się to być zupełnie proste do: „KONSEKWENCJI” – słowo w sumie śrdnio-fajne:) biorąc po uwagę wrażenia wizualne powstałe z połączenia kształtów liter, ale cholernie ważne w życiu. Bezwzglednie uniwersalne. Czego kolwiek sie nie podejmujemy, musimy być konsekwentni, aby osiągnąć zamierzony cel, bezwzgledu na płaszczyzne życia na której historia ma miejsce. lepiej niczego sobie nie obiecywać, poprostu działać. Moja babcia czesto powtarzała: „ciesze sie tym co mam” – proste, każdy to rozumie, czuje itd., ilu z nas realnie stosuje w zyciu? …… siedze przeziębiony w domu, odpalilem w koncu własny kąt w wirtualnej przestrzenii. pisze co mi aktualnie w głowie siedzi, chociaż spostrzeżenia w/w to takie stałe tło obrazów przewijających się w mojej głowie. Może za bardzo się kontroluje? Dlaczego? To kwestia świadomośći, która mówi że, „każdy kij ma dwa końce a proca trzy”, tak mi się jakoś przypomniało, poprostu taka wylewności w wirtualnej rzeczywistości to kałuża która z dnia na dzień może się stać oceanem. jak by na to nie patrzeć tak jest.
oderwałęm się na pare dłuższych chwil od pisania, bo dzisiaj akurat postanowiłęm tak cały dzień dopowiadać. Dzisiejszy dzień poświęcam na porządkowanie, wszyscy do okoła sprzątają, taki przedswiąteczny zwyczaj:) mnie rónież się udzielil, w troszkę innej materii – aczkolwiek sens pozostaje ten sam. W między czasie natknołęm się w sieci na kilka dobrych artykółów, szczególnie polecam całego blog’a: http://zajaczkowski.org – a będą przy temacie porządkowania, szczególnie polecam kategorię: ORGANIZACJA. Warto poświęcić pare chwil na lekturę. słonko widze że chyli przez chmurki, i snieg!!!!, hmmm to ciekawa kompozycja, ide na balkon….. odwiedze mażenia.. to był chaos mażeń. pocieszającym faktem staje sie tenże coraz wiecej puzli zaczyna tworzyć obraz, konkretny i wyrazisty. a tak przy okazji zasłuchuje się w EARDRUM, Pana Talib Kweali – w którą stronę ten Pan poszedł??
…..wszystko jest takie oczywiste, wystarczy leniwie pomyslec……
postanowiłem to zapisać: lubie robicz kilka rzeczy naraz, w uzasadnionym porządku, wynikajacy pierwszego planu budowanego przez mysli – czy to efektywne i optymalne? – to zależy – w działaniu takim zapewne należy dążyć do równoległości realizacji zdań. … ble, ble jak to zabrzmiało.
porządkuje włąsnie pocztę, sporo się tego zebrało, program pocztowy przy okazji stworzenia jakiejkolwiek reguły potrzeboje sporo czasu na przemyślenie, tak więc bede go wypełniał pisaniem, a tak dla odmiany, dzisiaj pozostawie zdecydowanie wiecej słów w tym zakątku sieci niż zazwyczaj. ileż to można się zbierać, sie leży sie westaje jakoby nie patrzeć. można planować, jednak spontaniczność jest najfajniejsza w tym wszystkim, przydało by się popracować nad jej cyklicznością.
…… to jeszcze nie wszystko
tiaaaa, gonie, gonie za czasem, albo i on mnie próbuje złapać, choć zawsze będzie górą, to jednak zawód Syzyf, sprawia przyjemność:). Piątek, z rana właśnie mamy, mam wrażenie że trafiam z deszczu pod rynne. Znając życie to ja będe tym najgorszym i wogóle i WOGÓLE – do tej roli w oczach co niektórych, mam na myśli kobiety, też już się przyzwyczaiłem. Jak to mawiają, za każdą próbę bycia dobrym, czeka Cię zasłużona kara. łoki doki, niech ktoś pójdzie zmywać podłogi, ja na balkon lece, odpale szluga, bo nie które akcje w życiu człowieka to bzdura.
A tutajki, filmik od Szwedunia: